sobota, 24 października 2020 Imieniny: Rafal, Marcin

Rzepisko: Dochody drastycznie spadły

Burmistrz Skawiny Norbert Rzepisko podkreśla, że koronawirus znacząco wpłynął na finanse gminy. Na ten moment zanotowano ok. 4,5 mln zł straty. Szczególnie ze względu na zmniejszone wpływy z podatku CIT.

– Mamy nadzieję, że sytuacja jak najszybciej się poprawi, choć z naszych analiz wynika, że przyjdzie nam na to jeszcze trochę poczekać. Jak długo? Możemy tylko gdybać – mówi Rzepisko.

Egipskie ciemności

Na wyłączeniu oświetlenia w nocy gmina zaoszczędziła ponad 100 tys. zł. Pomysł budził spore zastrzeżenia mieszkańców.

– Bycie burmistrzem wiąże się często z podejmowaniem trudnych i niepopularnych, ale koniecznych decyzji. Jestem odpowiedzialny z jednej strony za bezpieczeństwo mieszkańców, a z drugiej za utrzymanie finansów publicznych we właściwej kondycji. Z dnia na dzień dochody gminy drastycznie spadły, a wydatki wzrosły. Zaopatrywaliśmy przedsiębiorców i instytucje publiczne w środki ochrony osobistej. Maseczki i płyny do dezynfekcji kosztowały wtedy znacznie więcej niż teraz. Dobrze wszyscy pamiętamy, jakie były problemy z dostępnością. Zaoszczędzone na nocnym oświetleniu ulicznym pieniądze zostały przeznaczone właśnie na zaopatrzenie strażaków, służb medycznych, szkół itd. Statystyki policyjne mówią jasno, że brak oświetlenia nie wpłynął w żaden sposób negatywnie na bezpieczeństwo mieszkańców. W tym czasie odnotowano mniej przestępstw i wykroczeń niż w analogicznym okresie rok temu – uważa Rzepisko.

Burmistrz twierdzi, że zastanawiał się nad innymi rozwiązaniami i wprowadził je w życie: – Rozpocząłem szukanie oszczędności właśnie w Urzędzie Miasta i Gminy w Skawinie. Podjąłem decyzję o rezygnacji z nagród, wstrzymałem podwyżki, a wakaty po pracownikach, którzy odeszli na emeryturę lub długie L4 nie były uzupełniane. W planach było też szukanie oszczędności w inwestycjach, na szczęście otrzymaliśmy od rządu ponad 8 milionów złotych, które pozwoliły nam w tym obszarze złapać oddech. Rezygnacja z inwestycji byłaby niepowetowaną stratą, ponieważ znaczna część z nich jest dofinansowywana ze środków zewnętrznych. W przypadku wycofania się z planowanych inwestycji, przepadłyby one bezpowrotnie.

Flaga, maszt i 8 mln

Rząd zaoferował program, w ramach którego można wygrać maszt i flagę dla gminy. Czy nie warto byłoby wnioskować o zastąpienie tego „prezentu” np. ekwiwalentem pieniężnym, żeby móc zaoszczędzić więcej środków w pandemii?

– W ramach Funduszu Inwestycji Samorządowych otrzymaliśmy ponad 8 milionów złotych właśnie od rządu. Dzięki temu wsparciu możemy przeznaczyć więcej środków na bieżące utrzymanie gminy oraz radzenie sobie z pandemią i jej skutkami. Wciąż mamy większe wydatki. Dopiero co rozpoczął się rok szkolny. Zaopatrzyliśmy szkoły w środki ochrony osobistej, kupiliśmy trzy ozonatory. Nie mam zamiaru oszczędzać na bezpieczeństwie mieszkańców, ale to kosztuje. A odpowiadając na pana pytanie: ekwiwalent pieniężny za maszt i flagę Rzeczypospolitej to byłaby kropla w morzu finansowych potrzeb. Gmina Skawina otrzymała od rządu jedno z najwyższych dofinansowań w Małopolsce. Nie znam dokładnego kosztu masztu i flagi, ale wydaje się, że przy 8 milionach 300 tysiącach złotych otrzymanego już wsparcia byłaby to niewielka kwota – zaznacza Rzepisko.

Prohibicja

Czasowo zrezygnowano z nocnego oświetlenia miasta, które, delikatnie mówiąc, nie wpływa na poprawę bezpieczeństwa mieszkańców, ale wcześniej zdecydowano się na ograniczenie wolnego rynku poprzez nocną prohibicję – oczywiście w imię poprawy bezpieczeństwa.

Burmistrz sądzi jednak, że wyłączenie oświetlenia ulicznego nie wpłynęło negatywnie na bezpieczeństwo mieszkańców. Uważa wręcz, że wg policyjnych statystyk przestępczość spadła, a nie wzrosła.

Decyzję o wprowadzeniu nocnej prohibicji podjęła natomiast Rada Miejska. – Jako burmistrz miałem obowiązek wprowadzenia w życie uchwały. Podjęto ją nieprzypadkowo. Mieszkańcy od lat skarżyli się na głośne imprezy i libacje alkoholowe, na ogół w bezpośredniej okolicy sklepów monopolowych. Dochodziło nawet do zabójstw właśnie pod wpływem alkoholu. Z perspektywy czasu widzimy, że wprowadzenie nocnej prohibicji było dobrą decyzją. Mieszkańcy przestali zgłaszać swoje obawy, a liczba wykroczeń i przestępstw w późnych godzinach wieczornych spadła – przekonuje Rzepisko.

Kolejne pomysły

Burmistrz liczy na to, że ws. pandemii, najgorsze już za nami, ale „kto chce pokoju, szykuje się na wojnę”. Jak zaznacza, w tym momencie gmina koncentruje się na zapewnieniu bezpieczeństwa w szkołach i przedszkolach.

– Zaopatrzyliśmy je w płyny do dezynfekcji i jesteśmy przygotowani do szybkiego uzupełnienia zapasów. Zakupiliśmy ozonatory, przeszkoliliśmy pracowników i w razie potrzeby jesteśmy gotowi do zdezynfekowania placówek oświatowych. Jeżeli – na co liczę – Covid nie pojawi się w żadnej instytucji publicznej, to będziemy używali ozonatorów profilaktycznie. Mają one zastosowanie nie tylko wirusobójcze, więc jest to inwestycja na długie lata. Jesteśmy także przygotowani do dezynfekcji przestrzeni publicznej. Współpracujemy z sanepidem, policją i strażą pożarną – mówi Rzepisko.

Liczba przypadków zakażeń w Skawinie rośnie. Burmistrz reakcje mieszkańców na koronawirusa ocenia jako „mocno podzielone”.

– Jedni uważają, że Covid-u nie ma, drudzy są przekonani, że pandemia to poważna sprawa, a jeszcze inni zwyczajnie się tym nie przejmują i podchodzą do tego jak do grypy. Rozumiem argumenty każdej ze stron. Mieszkańcy potrafią zadbać o swoje zdrowie, znają doskonale zalecenia i wytyczne sanitarne. Choć nie każdy się do nich stosuje – zauważa Rzepisko.

Norbert Rzepisko: – Często pojawiają się w mediach społecznościowych pytania: jaka jest lokalizacja zarażonych? Jaki jest ich stan zdrowia? Czy są bezobjawowi? Z kim mieli styczność? Pojawiają się zarzuty, że burmistrz jest nieodpowiedzialny i ukrywa te informacje przed mieszkańcami. Niestety, albo nie posiadamy takiej wiedzy albo nie możemy jej podać do publicznej wiadomości. Informowaniem opinii publicznej zajmuje się sanepid, a my jako urząd podajemy to dalej naszymi kanałami informacyjnymi. Stacja Sanitarno Epidemiologiczna na ogół posługuje się samymi suchymi statystykami, w których nie ma żadnych szczegółów.

Wiele wskazuje na to, że z koronawirusem wokół siebie będziemy musieli nauczyć się żyć.

– Jestem za byciem elastycznym i dostosowywaniem się do sytuacji. Jeżeli mamy małą liczbę zachorowań to wystarczy zachować podstawowe zasady reżimu sanitarnego. Jeśli liczba zarażonych wzrasta w lawinowym tempie i sytuacja może wymknąć się spod kontroli to trzeba wprowadzić zasady, które mogą skuteczniej powstrzymać rozwój pandemii. Nie chcemy u nas takiego scenariusza, jaki jeszcze do niedawna był we Włoszech – zaznacza Rzepisko.

Ciągi z problemami

Niedawno oddano do użytku ciągi pieszo-rowerowe w Skawinie. W niektórych miejscach kierowcom samochodów trudno zachować ostrożność, kiedy muszą włączyć się do ruchu, a z boku nadjeżdża rower – wcześniej zasłonięty przez ogrodzenie czy drzewo (i mający w dodatku pierwszeństwo).

Czy są możliwe zmiany w funkcjonowaniu ciągów, czy to jest ich ostateczny kształt i nie da się nic z tym zrobić?

– Ciągi pieszo-rowerowe wciąż są budowane, chociaż wydaje się, że jest inaczej, ponieważ codziennie widzimy mnóstwo pieszych i rowerzystów, którzy już z nich korzystają. Jednak formalnie to wciąż plac budowy. To nie jest ich ostateczny kształt. Wciąż są poprawiane, dodawane jest nowe oznakowanie, zmieniana jest organizacja ruchu, usprawniane są niektóre rozwiązania itd. Prace wciąż trwają. W trakcie tych poprawek bierzemy pod uwagę właśnie sygnały od mieszkańców. Dla przykładu: jedna z mieszkanek zgłosiła, że znak, który pojawił się w ramach budowy CPR-ów utrudnia jej wyjazd z posesji. Oczywiście zostanie on przestawiony w miejsce, które nie będzie powodowało uciążliwości dla mieszkańców tego domu. Zachęcam do zgłaszania uwag. Nikt nie jest nieomylny, a wszystkim nam zależy, by ciągi pieszo-rowerowe jak najlepiej służyły mieszkańcom – tłumaczy burmistrz.

Protest UMiG

Niedawno gmina protestowała przeciwko zmianom w Programie Ochrony Powietrza. Urzędnicy mówią, że jeżeli Program Ochrony Powietrza zostanie „rozmiękczony”, naszą gminę może czekać podobny los jak Kraków.

– Jesteśmy liderami działań antysmogowych w Małopolsce, ale powietrze nie uznaje granic administracyjnych stworzonych przez człowieka. Może dojść do sytuacji, w której rozwiążemy problem zanieczyszczeń przemysłowych, pozbędziemy się „kopciuchów” i ogólnie zrealizujemy wszystkie działania, które sprawią, że powietrze będzie czyste. Jednak inne gminy nie podchodzą do walki ze smogiem z takim zaangażowaniem jak Gmina Skawina – chwali się burmistrz. – Może dojść do sytuacji, w której zanieczyszczone powietrze będzie napływało do nas z innych gmin. Nie chcemy za kilka lat zrzucać winy na sąsiadów i dyskutować, kto i w jakim stopniu truje naszą gminę. Obecny Program Ochrony Powietrza pozwoli uniknąć takiej sytuacji. Jest planem ambitnym, ale wykonalnym. W naszej gminie niemal każde działanie prowadzące do rozwiązania problemu smogu jest dofinansowywane ze środków zewnętrznych. Na sam program STOP SMOG otrzymaliśmy 11 milionów dofinansowania od Rządu. Te działania da się realizować nie obciążając znacznie budżetu samorządów. Problemem nie są pieniądze, tylko brak chęci. Program Ochrony Powietrza zmusi inne gminy do działań, ponieważ narzuca konkretne rozwiązania. Dlatego jesteśmy jednoznacznie za przyjęciem go w „niezmiękczonej” formie.