czwartek, 16 września 2021 Imieniny: Edyta, Kornel

Gwiazdka, która nie spadła z nieba

Każdy poważnie zakochany mężczyzna obiecuje swej wybrance gwiazdkę z nieba. Akademia Piłkarska Radziszowianka trenuje przyszłych kawalerów, a ci szkolą się w blasku złotej gwiazdki. Nie spadła ona jednak działaczom klubu z nieba i dlatego dbają o nią ze szczególną starannością

Dzieci w AP Radziszowianka jest niemal 200, spora część czeka w kolejce, by się zapisać, ale możliwe jest to tylko wówczas, gdy ktoś zrezygnuje. Od żaka do młodzika w Akademii szkolone są po dwa roczniki, potem proces kontynuowany jest w kategorii trampkarzy i juniorów. Pierwsi wychowankowie Akademii trafiają też do zespołu seniorów w klasie okręgowej. Radziszowianka ma też drużynę rezerwową seniorów.

– Zaczęliśmy od infrastruktury już ładnych parę lat temu – mówi wiceprezes klubu Michał Baliga. – Powstało boisko orlik ze sztuczną nawierzchnią, wyremontowaliśmy dwie pełnowymiarowe płyty, od niedawna funkcjonuje też trawiaste poletko treningowe. Kolejnym etapem naszych starań będzie pełnowymiarowe boisko ze sztuczną nawierzchnią, a potem hala sportowa.

By otrzymać specjalny certyfikat Polskiego Związku Piłki Nożnej potrzebna była żmudna praca z dokumentami. Wymagania są ogromne, często zdarzają się kontrolę, ale z drugiej strony ministerialne środki poprzez PZPN płyną i klub z Radziszowa rocznie otrzymuje prawie 170 tysięcy złotych na szkolenie.

– Musimy mieć wykwalifikowanych i zdyscyplinowanych trenerów. Jeden błąd w papierach może słono kosztować. Funkcjonowanie certyfikowanej Akademii to poważne przedsięwzięcie. Jeśli chłopak jest chory, to rodzic musi usprawiedliwić nieobecność i zgłosić ją wcześniej. W przypadku kontroli nieusprawiedliwiona nieobecność skutkuje karą. Jeśli w konspekcie są dane zajęcia przewidziane na konkretny dzień, to musza się one odbyć. To kształtuje odpowiedzialność nie tylko zawodnika, ale jego opiekunów, trenerów i nas działaczy. Chcąc utrzymać certyfikację na obecnym poziomie cały czas musimy się rozwijać. Kolejnym etapem jest tworzenie drużyny dziewcząt i takowa powstanie od sierpnia – tłumaczy wiceprezes.

Akademia i klub nie bazują jedynie na środkach z PZPN, wpłatach rodziców i dotacjach z Urzędu Gminy Skawina. Pozyskano całkiem sporą grupę sponsorów, działa „Grupa Stu”, stąd klub ma płynność finansową. Stać go też, by wyprzedzać pewne działania i nie liczyć wyłącznie na samorząd. – Część inwestycji pokrywamy z własnych środków, a miasto dopłaca część kosztów. Nie mówimy „dajcie”, tylko staramy się współtworzyć to, czym chcemy zarządzać. Niemniej pomoc władz miejskich jest ogromna, za co dziękujemy – mówi Baliga.

Docelowo pierwszy zespół Radziszowianki ma występować w IV lidze i ma być oparty na wychowankach. W tym sezonie już raczej się nie uda, ale w kolejnym Radziszowianka chce zrealizować swoje cele.

– Nie da się zbudować zespołu na IV ligę wyłącznie z wychowanków, dlatego na wakatujące pozycję organizujemy zawodników z zewnątrz, ale ci muszą być lepsi od naszych zawodników. Tylko wtedy ma to sens – kończy wiceprezes Radziszowianki.