Telefon z informacją o ciężko chorej córce, lekarz po drugiej stronie słuchawki i pilna potrzeba pieniędzy na rzekomo ratujące życie leczenie. W takich sytuacjach trudno zachować spokój, co bezwzględnie wykorzystują oszuści. Policja i NFZ ostrzegają przed metodą „na chorobę”, szczególnie wykorzystywaną wobec seniorów.
Małopolska Policja oraz Małopolski Oddział Wojewódzki Narodowego Funduszu Zdrowia w Krakowie prowadzą wspólne działania dotyczące zapobiegania tego typu oszustwom. Jesień to czas zwiększonej liczby zachorowań i infekcji. Przestępcy wykorzystują związany z tym niepokój i opowiadają dramatyczne historie, aby wyłudzić pieniądze.
Schemat jest prosty. Do ofiary dzwoni osoba podająca się za członka rodziny, lekarza lub inną osobę związaną ze służbą zdrowia. Informuje, że ktoś bliski nagle ciężko zachorował i walczy o życie. Potrzebne ma być natychmiastowe, specjalistyczne leczenie, trudno dostępny lek, szczepionka, antidotum lub inny preparat. Padają informacje o ogromnych kosztach i czasie, którego zostało coraz mniej.
Oszuści liczą na naturalny odruch – chęć ratowania życia bliskiej osoby. Pod wpływem silnych emocji i presji czasu ofiara może przekazać wszystkie oszczędności, a nawet zaciągnąć kredyt.
W środę, 7 października, policjanci Wydziału Kryminalnego KWP w Krakowie, wspólnie z Biurem Kryminalnym KGP i policjantami z KPP w Krakowie, ustalili, że w Skawinie doszło do takiego oszustwa.
82-letnia seniorka odebrała telefon. W słuchawce usłyszała głos, który uznała za głos córki. Kobieta miała powiedzieć, że leży w szpitalu i walczy o życie. Chwilę później zadzwonił mężczyzna podający się za lekarza. Potwierdził, że córka seniorki umiera. Powodem miał być COVID-19, który zaatakował jej organizm. Miało istnieć jednak specjalne leczenie, którego koszt był ogromny.
Seniorka chciała ratować córkę i przekazała wszystkie swoje oszczędności kobiecie, która pojawiła się przed jej domem. Oszustka podała się za pracownicę szpitala.
Policjanci szybko ustalili, że kobieta przemieściła się ze Skawiny na teren Nowej Huty. Funkcjonariusze namierzyli ją na jednym z nowohuckich osiedli. Jeden z policjantów rozpoznał kobietę jako osobę, którą wcześniej zatrzymywał w związku ze sprawą dotyczącą narkotyków.
Funkcjonariusze obserwowali jej działania. Wszystko wskazywało na to, że kobieta zamierzała dokonać kolejnego oszustwa i zmierzała po odbiór pieniędzy od następnej zmanipulowanej osoby. Została zatrzymana. Podczas przeszukania jej mieszkania policjanci znaleźli 14 tysięcy złotych. Część pieniędzy zdążyła już wydać na bieżące potrzeby.
Kobieta usłyszała zarzuty oszustwa, a decyzją sądu została tymczasowo aresztowana. Policjantom udało się również odzyskać pieniądze utracone przez seniorkę.
Nie jest to jednak odosobniony przypadek. W ostatnim czasie policjanci coraz częściej odnotowują oszustwa, w których przestępcy wykorzystują historię o ciężkiej chorobie, konieczności pilnego leczenia lub leku ratującym życie.
Kilka dni temu 79-letnia mieszkanka Krakowa przekazała oszustom 50 tysięcy złotych. Chciała ratować życie córki, która według oszustów przebywała w jednym z krakowskich szpitali i walczyła z zakażeniem COVID-19.
87-letni senior oddał 150 tysięcy złotych na leczenie córki. Oszuści przekonywali go, że potrzebuje ona leku ratującego życie. Z kolei 80-letni senior został oszukany przez osoby podszywające się pod ordynatora jednego z krakowskich szpitali. Wmówiono mu, że córka została zarażona śmiertelnym wirusem. Mężczyzna przekazał 40 tysięcy złotych.
W Nowej Hucie seniorka przekazała oszustom 25 tysięcy złotych na leczenie umierającego syna. Policjanci natychmiast rozpoczęli działania i zatrzymali jednego z oszustów. Mężczyzna miał przy sobie całą kwotę zabrana seniorce.
Każda z tych historii ma ten sam cel – wywołać silne emocje, uniemożliwić spokojne sprawdzenie informacji i doprowadzić do przekazania pieniędzy. Dlatego policjanci apelują, aby w przypadku telefonu z informacją o nagłej chorobie bliskiej osoby przede wszystkim zachować spokój.
Jeżeli ktoś informuje nas, że członek rodziny zachorował i pilnie potrzebuje pieniędzy na leczenie, należy przerwać rozmowę i samodzielnie skontaktować się z bliską osobą, korzystając ze znanego numeru telefonu. Nie należy oddzwaniać na numer podany przez rozmówcę ani przekazywać pieniędzy nieznanej osobie.
Nawet jeśli rozmówca zna szczegóły dotyczące rodziny, nie oznacza to, że jego historia jest prawdziwa. Żaden telefon nie powinien być powodem do przekazania pieniędzy obcej osobie. Najpierw trzeba sprawdzić, czy przedstawiona historia rzeczywiście się wydarzyła.
Policja przypomina również, że informacje dotyczące profilaktyki, szczepień czy leczenia należy sprawdzać w wiarygodnych źródłach medycznych oraz konsultować z lekarzem lub personelem medycznym. Zdrowie jest ważne, ale troska o zdrowie nie może stać się narzędziem wykorzystywanym przez oszustów.
Policjanci apelują, aby o metodzie „na chorobę” rozmawiać z rodzicami, dziadkami i innymi bliskimi osobami. Seniorzy powinni wiedzieć, że mają prawo rozłączyć się, sprawdzić informacje i poprosić o pomoc.
Nie działajmy pod presją. Zatrzymajmy emocje, sprawdźmy informacje i dopiero wtedy podejmijmy decyzję.