środa, 25 listopada 2020 Imieniny: Katarzyna, Erazm

Martyna – człowiek orkiestra. Dosłownie!

Na co dzień studiuje zarządzanie oświatą i organizacjami pozarządowymi na Uniwersytecie Pedagogicznym w Krakowie. Jest także strażakiem OSP Skawina II, opiekunem Młodzieżowej Drużyny Pożarniczej i przewodniczącym Młodzieżowej Rady Miejskiej w Skawinie. Aktywnie włącza się w życie społeczne gminy i… ma pasję, która zaprowadziła go do popularnego programu telewizyjnego. Łukasz Martyna to czterokrotny uczestnik teleturnieju „Jaka to melodia?“. Dwa razy dotarł do finału.

W październiku 20-latek wystąpił w odcinku jubileuszowym. – Sam udział w tym odcinku był dla mnie ogromnym zaszczytem, a zwycięstwo w nim przerosło moje najśmielsze oczekiwania. Tym większe to było dla mnie przeżycie, że na publiczności wyjątkowo znaleźli się najlepsi zawodnicy od początku programu. Same legendy. To było niesamowite, gdy wszyscy ci których od dziecka podziwiałem kibicowali mi i to z dużym zapałem. Po raz kolejny ogromnie dziękuję.

Prywatnie słucha większości gatunków muzycznych. Bardzo lubi rocka, ale nie wstydzi się też disco polo. – Gama jest naprawdę duża, dzięki temu mam też przegląd wszystkich gatunków. Uwielbiam również „wygrzebywać” dawne hity, czy to polskich, czy zagranicznych wykonawców. Nie umiałbym podać jednego ulubionego zespołu czy piosenki. Bardzo lubię zarówno Amy Macdonald, Sylwię Grzeszczak jak i Perfect czy Michała Bajora.

Jak zaznacza skawinianin, muzyką interesuje się od zawsze. – Już od najmłodszych lat starałem się słuchać muzyki, choć nie zdawałem sobie sprawy z tego, o czym ona mówi. Jako dziecku bardzo podobały mi się „nutki”, które leciały z mojej starej wieży. Pierwsza płyta jaką dostałem to płyta zespołu Kombi – mam ją do dzisiaj, a kiedyś po prostu ją włączałem, wskakiwałem na łóżko i szalałem do rytmu tamtych przebojów. Natomiast „Jaką to melodię?” oglądałem odkąd pamiętam. Najpierw z rodziną, a potem z biegiem lat nawet na telefonie w trakcie przerw w szkole. To była taka odskocznia i świetna zabawa. Pomyślałem sobie już jako dziecko, że fajnie byłoby tam kiedykolwiek wystąpić. Nie myślałem jednak, że kiedykolwiek się to uda i to jeszcze z takim efektem…

Martyna podkreśla, że jeśli ktoś interesuje się muzyką i ogląda program, dostanie szansę udziału w show. Kiedyś eliminacje odbywały się kilka razy do roku w różnych miastach. Obecnie jest dodatkowa możliwość eliminacji przez internet.

20-latek planuje znowu wziąć udział w teleturnieju. Gdy się raz tam pojedzie, nie można doczekać się kolejnej szansy. Niestety można grać tylko co pół roku. – Chciałbym brać udział w programie co miesiąc! Jeżeli otrzymam zaproszenie za jakiś czas to bardzo chętnie spróbuję swoich sił ponownie. Wiadomo, apetyt rośnie w miarę jedzenia.

Aby odnosić sukcesy w programie potrzebna jest ogromna wiedza i muzyczny słuch. Czasami przydaje się jednak również trochę szczęścia. – Na nagranie zwycięskiego odcinka jechał ze mną jeden z zawodników, który zaproszony był w roli gościa. Bardzo się polubiliśmy i oczywiście dużo rozmawialiśmy o programie, o piosenkach. I powiedział mi, że nie zapomni piosenki, której nie mógł zgadnąć w swoim odcinku. Omówiliśmy ją na wszystkie sposoby, aż powiedział „Jeśli trafisz na kategorię Zucchero to strzelaj tytuł Baila”. Szczęście chciało, że akurat tak było. Nie pozostało mi nic innego jak zgadnąć. No i tak się stało.